To już koniec

Tak, tak. Dzisiaj zakończyliśmy wędrówki po warszawskich cukierniach (lub miejscach, które po nich pozostały). Nie udało nam się zamieścić wszystkich zaplanowanych przepisów, choć pojawiło się kilka spontanicznych. Posłuchajcie opowieści o naszej ostatniej wycieczce. Nieco później niż planowaliśmy udało nam się dotrzeć na ulicę Miodową, gdzie w latach 20-tych XIX wieku mieściła się cukiernia szwajcarskiego cukiernika…

Torcik Marcello prababci Jawor

Dziś piekliśmy ciasto według przepisu Prababci Jawor. To najstarszy posiadany przez nas przepis. Przy okazji rozgorzała dyskusja czy możemy nasze tajne receptury publikować na blogu. Ostatecznie wszyscy zgodzili się by naszym rodzinnym dobrem podzielić się z Drogimi Czytelnikami. Składniki na ciasto (tak jak zapisałam od Babci Helenki): 5 jajek 1 szkl. cukru margaryna 5 budyniów…

TE ciasteczka

Przygotowując dla Was listę przepisów pisałam o tradycyjnych, rodzinnych smakach. Co prawda o TYCH ciasteczkach nie wspomniałam ani słowa, jednak lista naszych rodzinnych smaków skierowała mój umysł ku TYM ciasteczkom. Robił je mój śp. Dziadek Janek, robiła je także moja Mamusia. Do wykonania ciasteczek potrzebna jest specjalna foremka. Można ją czasami znaleźć w babcinej szufladzie…

Improwizacja kulinarna

Kto z nas lubi owsiankę? Zazwyczaj kojarzy się ona z szarą breją, o szarym, absolutnie nieciekawym smaku. Zmora sanatorium dziecięcego w Szklarskiej  Porębie jakieś trzydzieści lat temu. Od tamtego czasu sporo wody w Wiśle upłynęło, smaki owsianki wysublimowały się dzięki różnorodnym dodatkom. Owoce, orzechy w końcu owsianka gotowana na mleczku kokosowym. Aż parę dni temu…

Jaja wyszły…

Mieliśmy taki piękny plan A na weekend. Chcieliśmy odwiedzić kolejne lokalizacje. Pogoda piękna i tylko… najmłodszy członek Rodziny złapał zapalenie ucha. Zamiast zwiedzania, leżenie i łykanie antybiotyku. Plan B obejmował przygotowanie deseru i tylko… jaja wyszły. A propos przepisów, to w sumie dobrze że tak się złożyło. Ponieważ w tak zwanym między czasie zmieniła mi…

Sezamie, otwórz się

Niedaleko miejsca, w którym mieszkali moi śp Dziadkowie znajdował się bardzo szczególny sklep. Przekroczenie jego progu było niczym odkrycie Eldorado albo wejście do legendarnego sezamu. Co prawda w latach osiemdziesiątych zawsze trzeba było odstać dłuższy czas w kolejce, ale warto było. Szczególnie bliżej witryn i gablotek wypełnionych bajecznie kolorowymi słodyczami. Sklep, który pamiętam mieścił się…

Na straży tradycji

Tuż przy budynku Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej mieści się maleńka cukiernia B.Wróbel. Zdaje się, że to do Wróbla wpadał mój Tata będąc podrostkiem. Mieliśmy szczęście,bo udało nam się zaparkować parę kroków od wejścia. Po przekroczeniu progu mój wzrok padł na gablotę z wypiekami. Dzieciaki oczywiście przypadły do niej i łakomym wzrokiem połykały bajecznie kolorowe wypieki. Sporo…

Stołeczka brak

Muszę Wam coś wyznać. Przygotowując się do kolejnej „wycieczki” doniesienia o gigantycznych kolejkach do cukierni na Górczewskiej oraz „sprzedanych pączkach” traktowałam niezbyt poważnie. A przecież filmik na YT przedstawiający zakręcającą obok szpitala gruźliczego na Płockiej kolejkę, powinien już dać mi do myślenia. I trochę dał. Potrafiłam jednak fakt kolejki wytłumaczyć sobie Tłustym Czwartkiem. Dopiero smak…

Rom Pom

Kiedy dziś około południa zaparkowaliśmy w okolicach Broniewskiego, pierwszą rzeczą która uderzyła nas po opuszczeniu samochodu był… zapach. Zapach kojarzący mi się z wczesnym, przedszkolnym dzieciństwem. Zapach świeżo pieczonych ciastek… Zapach ciepły, kojący jednoznacznie wskazywał, że znajdujemy się w okolicach cukierni. I rzeczywiście po przejściu kilkuset metrów stanęliśmy przed wejściem. Oczywiście musieliśmy wejść do środka….

Spacer po słodkiej Warszawie

Dziewięć lokalizacji…. Dziewięć osób… Dziewięć przepisów… Dwa tygodnie…  Pierwszy dzień ferii na Mazowszu i wspaniała niespodzianka od „Warszawiaka„. Słodki spacer, jak już od pierwszej chwili zaczęliśmy w Domu nazywać tę przygodę. Oj będzie się działo. Zaglądajcie do nas 🙂 A może spotkamy się gdzieś na mieście… 🙂